wtorek, 6 maja 2014

Umysł niezmienny


źródło: www.charaktery.eu/personalia/4756/Grzegorz-Sedek/data dostępu: 06.05.2014



Z profesorem Grzegorzem Sędkiem rozmawia Agnieszka Wójcińska

Wielu ludzi w wieku sześćdziesięciu lat może mieć bardzo duże problemy poznawcze, bo od trzydziestki właściwie zaniedbali siebie, w kółko wykonują te same czynności, nie stymulują się. A narząd nieużywany zanika. Na szczęście nie jest tak, że niezależnie od tego, co robimy, mózg i tak się starzeje i powstają w nim dziury. Nasz styl życia wpływa na to, co dzieje się w naszym mózgu.

Agnieszka Wójcińska: Starość to widoczne zmiany w ciele – zmarszczki, mniejsza sprawność fizyczna, różnorakie bóle. A jak się zmienia z wiekiem praca naszego mózgu?

Prof.  Grzegorz Sędek: Z badań, które prowadziłem z moimi współpracownikami jasno wynika, że ograniczenia poznawcze, a także motywacyjne związane ze starzeniem się są silne i wyraźne. Uczestnikom dawaliśmy do wypełnienia na przykład test szybkości procesów umysłowych, który jest częścią testu na inteligencję Wechslera. Chodzi w nim o sprawdzenie sprawności wykonywania zadań – ktoś uczy się najpierw jakie symbole odpowiadają poszczególnym cyfrom, a potem jego zadaniem jest przez minutę przypisać z pamięci odpowiednie symbole jak największej liczbie cyfr na planszy. Porównanie wyników ludzi młodych - w wieku dwudziestu paru lat, w średnim wieku – czterdziestoparolatków oraz sześćdziesięciopięcioletnich i starszych pokazuje, że starsze osoby były dwa razy wolniejsze niż najmłodsza grupa. Wiele badań pokazuje, że szybkość wykonywania prostych zadań spada liniowo wraz z wiekiem. Inna miara bardzo często stosowana dotyczy pamięci roboczej (tej, w której przeprowadzamy bieżące operacje). Wykonuje się zadanie, potem coś je przerywa i następnie należy je sobie przypomnieć. Wynik starszych osób to mniej więcej jedna trzecia tego, co osiągają młodzi.

Mówiąc prosto mniej się w tej pamięci mieści.

G.S.: Tak, w starszym wieku jest się wolniejszym i gorzej się pamięta. To zmiany obserwowane na całym świecie. Ciekawe są wyniki badań, które robiłem wraz z profesor Małgorzatą Kossowską z Uniwersytetu Jagiellońskiego, których efektem jest jej książka „Umysł niezmienny”. Pokazują one, że ludzie się różnią na poziomie czegoś, co nazywa się skalą domknięcia poznawczego.  Domknięcie poznawcze to skłonność by dokonywać sądów od razu, bez zastanawiania się, preferowanie porządku, przewidywalności. Ludzie o dużej potrzebie domknięcia poznawczego są trochę sztywni poznawczo, nie lubią rozpatrywać rzeczy z wielu stron, tylko od razu wiedzą, nie reagują na argumenty.

Kojarzy mi się to ze starszym wujkiem czy dziadkiem, który siedzi za świątecznym stołem i głosem nie znoszącym sprzeciwu wygłasza tyrady na temat ludzi, życia, polityki.

G.S.: Tak. I o ile, jak powiedzieliśmy sobie, pamięć czy szybkość uczenia się spada z wiekiem, to sztywność poznawcza rośnie. Ludzie starzejąc się stają się mniej elastyczni w sądach i opiniach. Oczywiście istnieją wyjątki, tak zwana „mądrość starszego wieku”, ale nie można powiedzieć, że z definicji „starszy to mądry”, bo ona dotyczy niewielkiej grupy starszych ludzi. Mądre starsze osoby, nawet jeśli mają gorszą pamięć i są wolniejsze, lubią sytuacje nieprzewidywalne, niejednoznaczne, a zanim wydadzą sąd lub podejmą decyzję długo się zastanawiają i rozpatrują różne aspekty sytuacji.

Są jakieś różnice między kobietami i mężczyznami pod tym względem?

G.S.: Nic takiego nie stwierdzono. W średnim wieku zauważa się pewne różnice między płciami, związane z efektem hormonalnym. Początek menopauzy powoduje chwilowe obniżenie funkcjonowania poznawczego kobiet. Ale w okresie późniejszym różnice płciowe są bardzo małe. Co ciekawe do badań udaje nam się rekrutować znacznie więcej kobiet niż mężczyzn, bo one żyją dłużej i więcej jest kobiet starszych w dobrej formie.

A jest jakaś naukowo dowiedziona przewaga starszego mózgu nad młodym?

G.S.: Mamy tu pewien paradoks. Wyniki testów laboratoryjnych, złożonych z zadań czysto poznawczych, sprawdzających szybkość procesów umysłowych, pamięć, zdolności przestrzenne i rozumowanie są tym gorsze, im starszy człowiek. Natomiast jeśli się weźmie pod uwagę rzeczy związane z realnym funkcjonowaniem w życiu codziennym, na przykład ocenianą przez siebie i przez innych jakość pracy albo kreatywność, takiej zależności nie ma i obserwujemy brak znaczących różnic między ludźmi młodszymi i starszymi.  Czyli starsi w życiowych sytuacjach muszą sobie wytwarzać jakieś mechanizmy kompensacyjne, sposoby na to, żeby ich funkcjonowanie się nie pogarszało. Jednym z nich jest inteligencja skrystalizowana, czyli to, co potocznie rozumiemy jako wiedzę i umiejętności nabyte. A wracając do pani pytania. Unikalną kompetencją starszych osób, która potwierdziła się w wielu badaniach, jest zdolność do wyławiania sensu ze skomplikowanych, rozbudowanych opowieści. W tej samej sytuacji młodzi bywają zagubieni, wskazują na wiele wątków, nie rozumieją głównego przekazu. Wynika to z tego, że młode osoby w przypadku długiego tekstu starają się wszystko zapamiętać, a starsze wprawdzie nie potrafią odtworzyć zdań ani szczegółów, ale od razu próbują wyłowić esencję. Dlatego starsi bywają bardzo dobrymi negocjatorami. Z długiej, elokwentnej przemowy oponenta potrafią wyłonić główne postulaty i na nich się skupić. Przewagą starszych ludzi jest też bogate słownictwo. Nie tylko rozumieją skomplikowane przekazy, ale opowiadają dobre historie.

W jakich jeszcze obszarach mózg starszy bywa lepszy niż młody?

G.S.: Jest coś takiego, jak pamięć prospektywna, czyli pamiętanie rzeczy, które powinno się zrobić w przyszłości, na przykład kupić lekarstwo, gdy będzie się mijać aptekę, oddać książkę do biblioteki, rano zawsze brać lek. Okazuje się, że kiedy starszym ludziom daje się zadanie na pamięć prospektywną osadzone w realnym, życiowym kontekście (na przykład, żeby następnego dnia o 12 zadzwonili gdzieś) i daje się to polecenie studentom, częściej wykonają je starsi. W zadaniach laboratoryjnych ten efekt znika, ale w realnym życiu starsi ludzie bywają w tym lepsi. W związku z tym są bardziej słowni, dotrzymują terminów, zobowiązań.

Z czego to wynika?

G.S.: Jednym z wyjaśnień jest, że mają mniej rzeczy w ciągu dnia do zrobienia niż młodzi. Były takie tragiczne wypadki w Stanach Zjednoczonych, u nas zresztą też, związane ze złym działaniem pamięci prospektywnej, kiedy rodzic, idąc do supermarketu, zapomniał dziecka w samochodzie, ono się ugotowało i zmarło. Ciekawe, że taki rodzaj rozproszenia zdarzał się młodym rodzicom, dziadkom nigdy. Sztywność poznawcza, o której mówiliśmy, w takich sytuacjach okazuje się plusem. Zachęcam zresztą, żeby zgłaszać się do nas, do Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, a bezpłatnie podpowiemy, jak pamięć prospektywną ćwiczyć*. Naprawdę warto to robić.

Wróćmy do tego, jak wygląda starzenie się mózgu?

G.S.: Z jednej strony to proces fizjologiczny, z drugiej psychologiczny. Zmniejsza się objętość mózgu, gęstość istoty białej, czyli skupisk połączeń między neuronami, są zaniki korowe. Robią się po prostu dziury w mózgu, bo neurony zanikają.

Dosyć przerażające.

G.S.: Ważne jest jednak to, że tak się dzieje, kiedy człowiek nic z tym nie robi. Istnieją działania, które mogą ten proces spowolnić. Podstawowe cztery z nich to zdobywanie nowej wiedzy, zaangażowanie społeczne, czyli bycie z innymi ludźmi, ćwiczenia fizyczne oraz trening poznawczy.

Ćwiczenia fizyczne mają wpływ na nasz mózg?

G.S.: Naturalnie. Dzięki temu, że dotleniają go i dostarczają neuronom pokarmu, co zapobiega ich zanikaniu. Półgodzinny spacer w młodym wieku to przyjemność, w starszym staje się koniecznością. I nie chodzi o to, jak mówią niektórzy, że cały dzień krzątają się w kuchni, więc mają wystarczający wysiłek fizyczny albo o powolny spacerek, tylko, żeby się spocić. Na przykład maszerując z kijkami, i to najlepiej pięć razy w tygodniu przez co najmniej pół godziny. Intensywny wysiłek fizyczny zwiększa rytm serca i to jest ten zastrzyk pokarmu dla mózgu, który powoduje aktywizację płatów czołowych, a nawet, w świetle nowych badań, odżywania neuronów już nieczynnych. Kiedy stymulujemy mózg zachodzi jeszcze jeden ciekawy proces. W młodym wieku do wykonywania różnych rzeczy wystarcza nam jedna półkula, ta druga jest trochę nadmiarowa. W przypadku starszych ludzi, którzy chcą być aktywni, do wykonywania rozmaitych czynności niezbędne są obie półkule. I ta druga się włącza, ale tylko wtedy, kiedy mózg jest stymulowany. Na przykład, kiedy w starszym wieku próbuje się nauczyć nowego języka, angażuje w wolontariat albo poznaje nowych ludzi.

Lub podróżuje w nowe miejsca. 

- Tak, bo pojawiają się nowe rzeczy, widoki, trzeba to nazwać, doświadczyć.  Pamiętam artykuł z 2010 roku, który był głośnym wydarzeniem w psychologii starzenia się. Jan-Christoph Kattenstroth opisał grupę sześćdziesięcioparolatków, którzy nie mieli żadnych zmian poznawczych związanych z wiekiem. Co takiego robili? Okazało się, że od kilkudziesięciu lat dwa razy w tygodniu spotykali się na trwającym co najmniej godzinę tańcu towarzyskim. Proszę zwrócić uwagę, że to nie był aerobik, tylko taniec w parach, więc mieli do czynienia nie tylko z wysiłkiem fizycznym, ale uczeniem się nowych kroków i zaangażowaniem społecznym, bo mamy tu element flirtu.  Ponadto robili to regularnie. Tylko jedna tego typu rzecz może tak bardzo zniwelować efekty starzenia się.

Jest taki reportaż „Lewa strona gobelinu” Magdaleny Grochowskiej, o starzeniu się właśnie. Jego bohaterami są między innymi profesor Barbara Skarga, profesor Jerzy Jedlicki, pisarka Joanna Kulmowa. Wszyscy w okolicach osiemdziesiątki lub po i wszyscy w świetnej kondycji umysłowej. Czemu to zawdzięczają?

G.S.: To, czym się zajmują zawiera w sobie to, o czym mówiliśmy. Osoby, które całe życie starają się uczyć nowych rzeczy, angażują się społecznie, bycie profesorem to zresztą niezły trening poznawczy, ćwiczą fizycznie, są w stanie zniwelować procesy degeneracji mózgu. Wielu ludzi w wieku sześćdziesięciu lat może mieć bardzo duże problemy, bo od trzydziestki właściwie zaniedbali siebie, w kółko wykonują te same czynności, nie stymulują się. A narząd nieużywany zanika. Na szczęście nie jest tak, że niezależnie od tego, co robimy, mózg i tak się starzeje, i powstają w nim dziury. Nasz styl życia wpływa na to, co dzieje się w naszym mózgu.

Czyli możemy nasz mózg ćwiczyć?

G.S.: Kiedyś mówiono, że starego psa nie uczy się nowych sztuczek. Wyjątkowo fałszywa teza. Każda nauka to zmiana w mózgu. To, co sobie przyswoimy nie wisi w powietrzu, tylko zostaje zakodowane. Stymulacja sprawia, że wypustki między neuronami odtwarzają się i mózg z powrotem robi się gęsty.

A jak wpływają na mózg aktywności, które coraz bardziej popularyzują się wśród seniorów: uniwersytety trzeciego wieku, warsztaty, wolontariaty?

G.S.: To ten rodzaj doświadczeń, które powodują utrzymywanie się przez znaczenie dłuższy czas w dobrej formie. Czyli realizację najbardziej popularnej idei w psychologii starzenia się, która mówi, że nie chodzi o to, żeby leczyć, czy zapobiegać efektom starzenia tylko żeby je zmniejszać i wydłużać okres, w którym człowiek dobrze funkcjonuje umysłowo i fizycznie. Nie chodzi o to, żeby określić ustawowo wiek emerytalny, tylko żeby proponować ludziom pewne programy, które rozpoczęte na przykład w wieku pięćdziesięciu lat i realizowane systematycznie spowodują, że dla nich żadnym problemem nie będzie praca w wieku siedemdziesięciu lat, bo będą w dobrej formie.

Czy w starzeniu się mózgu są jakieś określone momenty graniczne czy to jest raczej proces?

G. S.: Zmiany poznawcze mają charakter liniowy. Ale pogarszanie się pracy mózgu, jak mówiłem, w dużej mierze zależy od nas. Czy będzie ostre, czy raczej delikatne albo będzie długie plateau – brak zmian. Jeśli jesteśmy bardzo twórczy i stymulujący w wieku średnim to długo pozostajemy na tym samym poziomie. Ale nie można być naiwnym, nie jest tak, że dwa tygodnie poćwiczę, a potem przez rok mogę sobie darować i będzie efekt. Wszystko, co robimy w celu utrzymania mózgu w dobrej formie wymaga dużej systematyczności i wprowadzenia elementów ćwiczeń fizycznych, stymulacji poznawczej, nowej wiedzy prawie codziennie.  Nie wystarczy w niedzielę rozwiązać krzyżówkę.

Coraz więcej jest osób, które chorują na Alzheimera. Wielu ludzi boi się, że i ich to dotknie. Mamy na to jakikolwiek wpływ?

G.S.: Liczba tego typu zaburzeń rośnie, bo przedłuża się coraz bardziej ludzkie życie. Utrzymywanie mózgu w dobrej kondycji niestety nie jest na to szczepionką, nie daje gwarancji, że nam się to nie przytrafi. Ale zmniejsza prawdopodobieństwo demencji czy choroby Alzheimera, tak jak dobra dieta zmniejsza prawdopodobieństwo raka czy zawału. Naszym stylem życia dajemy sobie szansę.

A czy stary mózg uczy się inaczej niż młody?

G.S.: Wolniej. Ale się uczy. Choć może trzeba zrobić więcej powtórzeń, poświęcić więcej czasu. Starszy wiek może oznaczać nowe możliwości, a nie tylko ograniczenia. Ale na to trzeba zapracować.

Profesor dr hab. Grzegorz Sędek, psycholog, dyrektor Interdyscyplinarnego Centrum Stosowanych Badań Poznawczych oraz dyrektor Instytutu Podstaw Psychologii na Wydziale Psychologii  Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Zajmuje się badaniami na temat m.in. ograniczeń poznawczych związanych z depresją, procesem starzenia się, ADHD, roli funkcji wykonawczych w poznaniu społecznym, a zwłaszcza w odniesieniu do uprzedzeń i stereotypów społecznych. Autor wielu książek i publikacji.

* Po informacje, jak ćwiczyć pamięć prospektywną należy zgłaszać się do Interdyscyplinarnego Centrum Stosowanych Badań Poznawczych SWPS do dr Rafała Albińskiego (rafal.albinski@swps.edu.pl) lub mgr Kamili Makowskiej (kmakowska1@swps.edu.pl).

0 komentarze:

Prześlij komentarz